
Polska do 1945
Kadry zagłady
Zagubiony porządek
Unia już tu była
To czego nie ma
Alfabet podlasiaPolska stoi dziś wobec wielkich wyzwań. Z jednej strony nasze przystąpienie do Unii Europejskiej daje szansę rozwoju gospodarczego nieosiągalnego w innych warunkach. Jest to jednak zaledwie szansa, wykorzystanie której zależeć będzie, między innymi, od społecznej mobilizacji, znalezienia miejsca w europejskiej rzeczywistości, sprostania wyzwaniom nowego ducha współpracy międzynarodowej.
Z drugiej strony ekonomiczne otwarcie stwarza poważne zagrożenia. Chodzi nie tylko o to, że nie wykorzystamy należycie unijnych funduszy, czy też że polskie przedsiębiorstwa nie sprostają konkurencji firm zachodnioeuropejskich. W warunkach tzw. mobilności kapitału i łatwej migracji siły roboczej pojawia się realne zagrożenie odpływu ludzi i kapitału, wręcz ucieczki - zwłaszcza młodych i przedsiębiorczych Polaków - do krajów bogatszych i lepiej zorganizowanych. Tym tendencjom sprzyjać będzie osłabienie tożsamości narodowej i kulturowej, a w konsekwencji - zerwanie więzi emocjonalnych z własnym krajem. Stąd pilna potrzeba odbudowy tych więzi przy pomocy "wszystkich zmysłów": dumy narodowej, tożsamości kulturowej, tolerancji, solidarności społecznej.
I choć twarz zwróconą mamy ku przyszłości, nie powinniśmy lekceważyć potencjału tkwiącego w naszej historii. Rozumna refleksja nad pewnymi jej fragmentami może się bowiem okazać bardzo pożyteczna z punktu widzenia naszych europejskich szans. Szczególnie jeśli zdołamy przedstawić dzieje Rzeczpospolitej w sposób atrakcyjny i zrozumiały nie tylko dla nas samych, a także dla innych narodów Europy. To, co narodowe, czyli szczególne, może wzbudzić zainteresowanie innych, gdy jest przedstawiane w powiązaniu z tym, co europejskie, czyli ogólne. Budzić dumę Polaków z ich historii można w taki sposób, żeby budziła ona zainteresowanie innych Europejczyków.
Na przypomnienie i pielęgnowanie zasługuje zwłaszcza dziedzictwo Polski Jagiellońskiej i Rzeczpospolitej Obojga Narodów, kiedy to w dużej mierze ukształtowana została nasza narodowa tożsamość. Było to bowiem pierwsze w dziejach Europy państwo wielu narodów, wiar i kultur. Państwo, które nie znało jednolitości etnicznej ani zasady dominacji jednego narodu nad innymi, ani praktyki narzucania mowy czy wyznania. Kraj, który ograniczał swych monarchów prawem, powierzając im władzę na podstawie umowy. Zapewnienie pokoju społecznego w takim - unikalnym jak na tamte czasy - tworze wymagało ze strony ówczesnych polityków ogromnej odpowiedzialności i umiejętności stałego utrzymywania delikatnej równowagi między poszczególnymi częściami federacji i ich sprzecznymi nieraz interesami. Żydzi, Tatarzy, Ormianie, Rusini, Litwini, Niemcy, tak samo jak rdzenni Polacy, tworzyli naszą kulturę, obyczaj; są więc częścią naszej historii, której wymazać się nie da.
Nie trzeba mieć szczególnie bogatej wyobraźni, aby dostrzec w tamtym państwie prototyp Unii Europejskiej. Zatem nasze europejskie aspiracje nie są czymś obcym, narzuconym z zewnątrz, lecz są głęboko osadzone w narodowej tradycji. Co więcej - przed wiekami, w ramach międzynarodowej europejskiej federacji, Polska osiągnęła szczyty potęgi. Dziś tamte państwo warte jest przypomnienia, przede wszystkim - za sprawą wartości, które ze sobą niesie. Paweł Jasienica pisał o nim, że było tworem "(...) wspaniałym, twarzą obróconym w przyszłość, lecz trudnym, wymagającym nieustannej, zegarmistrzowskiej troski o wielorakie we wnętrzu jej obracające się kółka, trybiki i całe koła napędowe." W toku tej wieloletniej, mozolnej pracy wykształciły się cenne przymioty i umiejętności: odpowiedzialności, tolerancja, zdolność do kompromisu i współpracy ponad podziałami, lojalność wobec współobywateli i państwa. Tych zalet tak bardzo nam dziś brakuje.
Niestety nad wyrugowaniem z narodowej świadomości wieloetnicznej Rzeczpospolitej
pracowało wiele pokoleń. Winę za to ponosi utrata własnej państwowości,
która na trwałe zdeformowała polską myśl polityczną. Nowoczesna świadomość
narodowa Litwinów, Ukraińców, Białorusinów - niegdyś ściśle z Rzeczpospolitą
związanych - kształtowała się w często w konflikcie z Polską. Nic jednak
nie przekreśli wkładu wielu narodów w kształtowanie naszej kultury i
świadomości narodowej.
Wierzymy, że doświadczenia ostatnich dwustu lat nie wyrugowały całkowicie
z polskiej świadomości narodowej dziedzictwa jagiellońskiego, a jedynie
zepchnęły je do głębokiej podświadomości. Mamy nadzieję, iż spora część
rodaków zachowała gen jagielloński. Na razie pozostaje uśpiony i nieczynny,
jednak przy rozumnym wysiłku edukacyjnym można go obudzić i zaprząc
do pracy na rzecz naszej wspólnej przyszłości. Temu ma służyć także
ta wystawa.
Podlasie, a Białystok w szczególności, doskonale nadaje się do refleksji
nad dorobkiem dawnej Rzeczpospolitej. Te ziemie były bowiem długo zachodnią
flanką Wielkiego Księstwa Litewskiego. Około 1533 r. województwo podlaskie
zostało wykrojone z województwa trockiego a w 1569 r. przyłączone do
Korony. Granica Korony i Księstwa przebiegała po linii rzeki Białej,
kilkanaście metrów od miejsca w którym się dziś znajdujemy.
Byliśmy i wciąż jesteśmy realnym i symbolicznym pograniczem dwóch światów,
które solidarnie tworzyły niegdyś wspaniałą europejską federację. Także
wiele lat po upadku I Rzeczpospolitej był Białystok domem wielu narodów.
Na początku XX wieku na ulicach miasta można było usłyszeć polski, rosyjski,
niemiecki, jidysz, białoruski, ukraiński. Nic dziwnego, że najbardziej
znany na świecie białostoczanin - Ludwik Zamenhof właśnie tutaj wpadł
na pomysł utworzenia uniwersalnego języka, który umożliwiłby porozumiewanie
się ludziom reprezentującym różne narody i tradycje. Jak bodaj nikt
inny w Polsce mamy więc prawo głosić, że Unia już tu była.
To, co mogą Państwo zobaczyć na tej wystawie, to zaledwie ślady dawnej wielkości i bogactwa zapisane na starych fotografiach i pocztówkach. Jest to jednak ten rodzaj bogactwa, który nigdy nie przemija raz na zawsze: tkwi bowiem w ludziach - ich kulturze, tradycjach, dorobku intelektualnym. W chwilach szczególnie trudnych, kiedy stajemy przed wielkimi wyzwaniami możemy ów skarbiec otworzyć, aby czerpać zeń siłę i nadzieję na przyszłość. Teraz jest właśnie taka chwila.
Stowarzyszenie Szukamy Polski
www.szukamypolski.com
Robotnicy: Mike Aylward (Anglia), Bożena Bednarek,
Grzegorz Borkowski, Piotr Dąbrowski, Leszek Dudziński,
David Elliott (USA), Cezary Goliński, Ada Holtzman (Izrael), Sokrat
Janowicz, Dainius Junevicius (Litwa), Ewa Krutul, Izabela
Łysko, Jarosław Mosiejewski (Australia), Jan Oniszczuk,
Michał Riliszkis, Jan Siedlecki, Grażyna Sobecka, Aleksander
Sosna, Joanna Sutuła, Marek Tomaszuk, Anatol Wap, Tomasz
Wiśniewski, Feliks Woroszylski (Niemcy), Małgosia Zglińska
(Anglia).
Ta rubryka nie służy do komentowania bieżących wydarzeń politycznych ani, tym bardziej – nie jest trybuną do głoszenia jakiejś określonej idei czy poglądu. Zdarza się jednak, że ze zgiełku politycznej bitwy - zwłaszcza przy okazji wyborów - spośród powodzi czczych obietnic, kretyńskich oskarżeń i jednodniowych sensacji wyłania się kontur czegoś trwalszego i godnego uwagi. Na przykład: ślad jakichś trwałych zmian w światopoglądzie rodaków, a zwłaszcza wyłom w ich stosunku do tzw. tradycyjnych narodowych wartości.